Obóz sportowy w Koźle
W poniedziałek - 12 września o godz. 17.00 trzydziestoosobową grupą wraz z opiekunami wyruszyliśmy w drogę do Kozła, gdzie spędziliśmy pięć cudownych dni na obozie sportowym.
Niezbyt długa podróż i już jesteśmy na miejscu, stoimy przed hotelem Kozioł. Wszyscy pełni dobrych humorów ruszają na poszukiwanie odpowiedniego pokoju. Po zakwaterowaniu - kolacja, a później podział na grupy, w których przez kolejne dni mieliśmy zajęcia.
We wtorek rano - pobudka i bieg po pobliskim lesie, a następnie pyszne śniadanko. Od 10.00 do 12.00 mieliśmy zajęcia w grupach: pełni zapału uczyliśmy się języka angielskiego pod okiem pani profesor Aleksandry Nowakowskiej i tenisa pod kierunkiem profesora Tomasza Waldzińskiego. Następnie ćwiczyliśmy umiejętności interpersonalne na lekcjach z serii: Umiejętności społeczne. W miłej atmosferze i w formie zabawy prowadziła je pani pedagog Sławomira Głasek. O godzinie 14.00 głodni jak stado wilków ruszyliśmy na obiad. Po nim mieliśmy chwilę dla siebie, a później wyruszyliśmy na zajęcia sportowe z profesorem Arturem Proniewskim.
Nasi wspaniali opiekunowie postarali się również, byśmy się za bardzo nie nudzili. Ciągle wymyślali nam nowe zajęcia - niespodzianki. Toteż każdego dnia zastanawialiśmy się, co nas czeka jutro.
Jedną z większych atrakcji był turniej tenisa ziemnego, który odbył się w czwartek wieczorem. Pierwsze miejsce wśród dziewcząt zajęła Agnieszka Wróblewska, drugie - Kinga Laskowska, a trzecie Milena Święćkowska. W grupie chłopców medalistami zostali: pierwsze miejsce - Piotr Rafałowski, drugie - Bartosz Grabowski, trzecie - Kamil Sawicki.
Wieczorem, zamiast kolacji, mieliśmy ognisko, a później krótką dyskotekę - krótką, bo przecież następnego dnia trzeba było wstać wypoczętym i pokazać się z jak najlepszej strony podczas Turnieju jednej piłki. Udział w nim wzięli wszyscy uczniowie, a także panie profesor: Głasek oraz Nowakowska. Zwycięzcami okazali się: Michał Szleszyński (pierwsze miejsce), Dominik Sawicki (miejsce drugie), Agnieszka Popkowska (trzecie miejsce).
Po obiedzie, około 14.00 znaleźliśmy się już w Łomży. Mimo że wróciliśmy, wciąż myślami byliśmy w Koźle, bo przecież trudno zapomnieć o chwilach tak cudownie spędzonych w miłym towarzystwie. Dziękujemy naszym opiekunom za to, że z nami wytrzymali te pięć dni. Mamy nadzieję, że za rok znów spotkamy się w tym samym miejscu, by rywalizować ze sobą w sporcie i cieszyć się obecnością kolegów i koleżanek, z którymi podczas tych kilku dni bardzo zżyliśmy się.
Uczestnicy obozu sportowego w Koźle
Na obozie tenisowym
My z humorem wystrzałowym
Wstawać rano nie chcieliśmy Ale przecież musieliśmy
Gdy do lasu biegaliśmy
Wtedy się rozciągaliśmy
Potem prysznic i śniadanie
No i pora na zagranie
My w tenisa grać lubimy
Więc się szybko nauczymy
Jak odbijać a jak nie
Jak rakietę trzyma się
Później lekcja angielskiego
Poznajemy coś nowego
Z panią Głasek rozmawiamy
Bo problemy różne znamy
Pełne zabaw lekcje mamy
No i to w nich uwielbiamy
Na obiadek chętkę mamy
Więc szybciutko go zjadamy
Później chwila dla słoninki
By mieć uśmiechnięte minki
Po południu gry zabawy
Oraz inne fajne sprawy
A wieczorem po kolacji
Gdy ostatni czas wariacji
Wszyscy szybko się myjemy
I do łóżek wskakujemy
Sendrowska Sylwia i Jastrzębska Edyta
http://archiwum2.lo3lomza.webd.pl/index.php/archiwum/wiesci-z-archiwum/rok-szkolny-2011-12/109-oboz-sportowy-w-kozle#sigFreeIdf16cec3fcb


